Trendy we współczesnym wzornictwie – czy gipiura w firanach i obrusach to dobry element dekoracyjny, czy raczej powinno się od nich odchodzić?

Każdy, kto urządza mieszkanie, chciałby, żeby wszystkie elementy wystroju były między sobą idealnie dopasowane. Z tego powodu nie można też zapominać o akcesoriach, takich jak chociażby firany, zasłony czy obrusy (zwłaszcza w jadalni czy eleganckiej, przestronnej kuchni). Dobrym elementem ozdobnym, wprowadzającym trochę elegancji i szyku do każdego z tych dodatków okazuje się wciąż aktualna gipiura. Gipiura jest rodzajem koronki klockowej, którą bardzo często myli się z haftem (przypomina go zresztą do złudzenia). Jest ona bardzo trudna do zrealizowania – posiada duże i bardzo nieregularne oczka, tworzące wspólnie ciekawy, lekko wypukły wzór o charakterze reliefu. Święciła ona triumfy w Polsce zwłaszcza w XIX wieku.

Przez pewien czas wydawało się, że rozwiązanie to, stosowane najczęściej przy wykończeniu firan i obrusów, odeszło w niepamięć, gdyż uznano je za pretensjonalne oraz niedostosowane do współczesnej epoki. Obecnie jednak, kiedy zapanowała moda na stylistykę etno, nawiązującą do tradycji ludowej oraz wykorzystywanych w niej wzorów. Również wnętrza, utrzymane w klimacie skandynawskim bądź rustykalnym, będą doskonale współgrać z obrusami czy firanami, wzbogaconymi o gipiurę. Na pewno bardzo efektownie wygląda ona w połączeniu ze starymi bądź postarzanymi meblami (na przykład wykorzystanie stylu shabby chic). Dekoracja tego typu, stanowiąca dopełnienie wnętrza klasycznego, nawiązującego w jakikolwiek sposób do tradycji, bez wątpienia okaże się strzałem w dziesiątkę i znajdzie swoich zwolenników. Pod żadnym pozorem nie powinno się jednak wprowadzać gipiury do nowoczesnych wnętrz, bogatych w proste meble i opartych na nieskomplikowanych, geometrycznych bryłach detali.