Nadzieje polskiego plakatu
Wokół kwestii plakatu w Polsce narosło wiele wątpliwości, nadziei i rozczarowań. Poziom rodzimej reklamy wizualnej jest katastrofalny, tak jakby doświadczenia Polskiej Szkoły Plakatu nie przydały się do niczego. Ogólna dostępność współczesnego warsztatu graficznego sprawia, że w zawodzie pracują dyletanci. I wreszcie zasadnicze, spędzające wielbicielom plakatu sen z oczu, pytanie: czy tradycyjny plakat artystyczny jest jeszcze w ogóle potrzebny, czy nie wyparły go nowe media, czy robienie plakatu, który nigdy nie zaistnieje na ulicy, a co najwyżej w galerii, ma sens? Wydaje się, że wiele z tych zagadnień i pytań jest przejawem lekkiej paniki, niezgody na zmieniający się świat, patrzenia na nowe możliwości medialne w kategoriach zagrożenia, a nie owocnej transformacji. Dość powiedzieć, że podobne głosy o końcu plakatu, który „z pewnością nie wytrzyma natężenia tempa życia” pojawiały się w Polsce już w okresie międzywojennym. Wówczas też narzekano na fatalny poziom większości realizowanych reklam, co miało wynikać z drapieżności rynku i kapitalistycznej komercjalizacji. Mimo obaw, okres ten okazał się złotą erą reklamy polskiej. W latach pięćdziesiątych znów martwiono się o losy plakatu - wszak ulica przyspieszała na skutek upowszechniania się motoryzacji, pojawiło się też nowe, telewizyjne medium.
Zobacz również:
Współczesny plakat w Polsce
Histeria wokół polskiego plakatu wynika chyba tylko z kulturowego szoku, nagłego utrudnienia warunków, likwidacji opiekuńczych instytucji. Billboardy tworzone są w błyskawicznym tempie, dosłownie z dnia na dzień, są to obrazy ściągnięte z telewizji, wyglądają jak stop klatka. Nie wynika stąd, że poziom plastycznego wykształcenia się obniża, że nie mamy zdolnych grafików, wn...
Biennale w czasach PRL\u
W czasach PRL-u Biennale sprawiało, że co dwa lata żelazna kurtyna na moment podnosiła się. Dziś nadal jest to ważne wydarzenie - stanowi okazję do cyklicznego wznawiania dyskusji na temat stanu plakatu polskiego, światowego, ich kondycji i perspektyw. Jan Lenica, jeden z głównych grafików kojarzonych ze zjawiskiem Polskiej Szkoły Plakatu, stwierdził że plakat jest „dzieckiem kapitalizmu”. Rzeczyw...
Uwolnienie plakatu od socrealizmu
Druga połowa lat pięćdziesiątych to okres w, którym plakaciści uwolnili się również od socrealizmu, czy - szerzej mówiąc - od kontroli władz. Cenzura istniała, ale nie dotyczyła formy. Dodatkowo, twórcy zyskali oparcie w patronatach licznych instytucji. Wyzwolenie się od zasad reklamy oraz sztywnych wymogów formalnych przyczyniło się do niespotykanego w plakacie międzywojennym ujawnieniu osobowośc...